Wszyscy jadą do Rygi.

Przyszedł ten dzień, gdy po raz kolejny odpadam. Już nawet nie chodzi o nawał chamstwa w internetach, gdzie większość „żyga” na widok jakichś tam twarzy…  Każdy uważa się za patriotę ale ów patriotyzm nie przekłada się na dostateczną znajomość języka polskiego. Za moich czasów mówiło się „pojechał do Rygi”. W sumie dobrze, bo w mózgu r wymienia się na rz  i jest OK na całe życie.

W jednym z bardziej popularnych miejsc jakaś ateistka (tak siebie nazywa) każe się całować w d… a to dlatego że ona nie wierzy w jakieś mity, bajki i takie tam. Inny mądry nawołuje do nawracania się na ateizm. Do takich paradoksów już dochodzi. „nawrućcie sie” pisze.   :twisted:

Takie to wystąpienia trącą trochę zaczepnością i jakimś histerycznym zagubieniem. Ot, zwróćcie wreszcie na nas uwagę. Bo my mamy swoje poglądy a nikt tym się specjalnie nie przejmuje…

I się nie przejmie, mówię wam. Nawet jakbyś wystawiła pustaku swoją apetyczną d… do całowania to NIKT się nie przejmie.

No bo czemu spodziewać się empatii od drugiego człowieka, często obcego, skoro rząd ma nas w czterech literach, pseudo przewodnicy duchowi też a nawet właśni rodzice też.

Cóż tam nowy rząd, na który w całości nie można patrzeć… Cóż głupota netowa? To wszystko daleko.

No więc spokój. Moje nowe odkrycie Dr Sinielnikow mówi żeby nie osądzać. Już kilka razy to słyszę. Ale do cholery, czasem się NIE DA !!!

Marzę o dniu, gdy włączę olewator na CAŁOŚĆ , popatrzę w niebo i powiem : „jest pięknie, nareszcie” .