Wszystko już wiem… Albo prawie wszystko. ;)

Wiele się wyjaśnia, chociaż sporo jeszcze do wyjaśnienia. Podejrzewają u mnie nieznaną mi wcześniej, dziwną chorobę o nazwie SARKOIDOZA. Zaznaczam, że jednostka ta nie jest powikłaniem po nadużywaniu sarkazmu we wpisach ;)

Co by nie mówić, wiele to by wyjaśniało. Te moje wieczne zmęczenie, bóle wszędzie, zmiany w kościach ręki, ostatnio kaszel i duszności. Nie wspomnę o zespole suchego oka, bo  to by oznaczało, że mam to od dawna.

Ale wszystko do tej pory dawało się wytłumaczyć. Oko suche za sprawą nadużywania komputera, bóle nóg z powodu nadwagi a moje częste odpoczynki po byle jakiej aktywności fizycznej to po prostu moje lenistwo.

Trzeba było zajrzeć w płuca i zobaczyć te grudki, żeby przyznać, że faktycznie może to choroba…

Medycy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, ale wolę już tę chorobę, niż inną, taką, której wszyscy się boją. Tutaj można przynajmniej jeszcze trochę pożyć… aczkolwiek to wegetacja a nie prawdziwe życie. No i można jeszcze się pomodlić o samowyleczenie, bo i to podobno często się zdarza.

Z tym, że u mnie jakoś samowyleczenie nie następuje, pamiętam te same objawy od dawna a po ostatnich stresach są one bardzo nasilone. chodzi zwłaszcza o te spektakularne – kaszel i duszenie się. Tu się nie da cierpieć w milczeniu, jakby wszyscy oczekiwali.

Tak więc, jeżeli będę miała szczęście to może pozbędę się tego permanentnego bólu, bo już miałam wrażenie, że to nękanie przez siły nieczyste. Nie można mnie opętać, bo ani się nie boję, ani nie biorę tego poważnie, to zostawało jeszcze nękanie za pomocą różnych dolegliwości. A okazuje się, że to nękanie to taka sama bujda jak te opętania. Ot, jednostka chorobowa i to dokładnie opisana.

Trzeba jeszcze pozbyć się źródła stresu. No nie mogę fizycznie się go pozbyć bo jakby nie było, to mój ojciec. ;)

Jednak mogę ograniczyć kontakty i przestać się przejmować fanaberiami i wyczynami wyżej wspomnianego. Oczywiście dla rodziny będę wyrodna córką, która nie obchodzi stary i schorowany rodzic(Alkoholizm to choroba, jak najbardziej). No trudno, tym też nie mogę się przejmować. Nie mam zamiaru wszystkim wszystkiego tłumaczyć. W końcu chodzi tu o moje zdrowie a ono jest dla mnie najważniejsze.