Dziki męski świat.

Taki tytuł bo po raz kolejny dochodzę do wniosku, że właśnie taki jest. Czasem którejś się udaje wydostać spod wpływów i wtedy jest super. Ale reszta bardzo chętnie by ją wciągnęła. No cóż, już wcześniej powiedziałam, że kobieta kobiecie suką, bez obrazy dla płci pięknej u psiaków, bo akurat pies rodzaju żeńskiego jest bardziej czuły i opiekuńczy a w ogóle to w ogień by za nami wskoczył.

Ja sobie siedzę w bezpiecznym miejscu i żaden baran się nade mną nie pastwi, ale to tylko złudzenie. A już jak zaczynam pozwalać sobie, żebym została wciągnięta w netowe pyskówki, to już jest tragicznie. Po raz kolejny okazuje się, że …

No właśnie, CO ?

Mam stary komunikator, który teraz nawet nie wiem kto używa… Może jacyś tradycjonaliści, z sentymentem. Plotkuję tam z koleżankami, z którymi ciężko się spotkać, bo mieszkają w innym mieście. Ale nie ma tygodnia, żeby ktoś nie zaczepił. Pół biedy jak to jest kulturalne, ale zdarza się też jedno słowo: „sex?”  8-O

Taki to chociaż nic nie udaje…  Ale są tacy którzy udają, że chodzi o zupełnie co innego. Aniołku, Perełko i takie tam. A potem agresja bo odmowa na konkretna propozycję. Nawet wykazałam odrobinę dobrej woli i zaproponowałam kawkę, żeby skonstatować czy iskrzy… Przed nikim nie ukrywam, że jestem w separacji, ale chyb a to tylko ośmiela nie w tym kierunku co trzeba. Wiadomo.

No więc nie, żadne takie. Ja TERAZ, NAGLE mam wiedzieć czy prześpię się z facetem którego tam gdzieś widziałam na ulicy przez parę minut w przelocie.

A jak nie, to za kogo się uważam, za Miss Świata? ( Jakby te brzydkie i stare zobowiązane były dawać na prawo i lewo bez szemrania).

No żenada… I to był ktoś, kto uważa się za normalnego i zawsze to podkreśla. Dlaczego ja z takimi wchodzę w dyskusje? Lubię rozmawiać i gadam szczerze na wszystkie tematy, ale chyba nie warto. Na końcu dowiedziałam się, że mam coś z głową… No to potwierdziłam tę tezę puszczając kilka zdań, po których już raczej się nie odezwie.

W międzyczasie odezwała się jakaś Grażyna. Ucieszyłam się, że będzie koleżanka do ploteczek i narzekania. Ale nie Grażyna chciała atakować. Zapytała czy szukam sponsora. W moim wieku? – zdziwiłam się. Bo mam wyzywające zdjęcie na avatarze.

Ja tam stoję pod kościołem, na spocznij, w legginsach i długim swetrze. Twarzy nie widać bo obcięło. Przeprosiłam, że nie założyłam burki albo habitu i skończyłam dyskusję.

Oddzielnie dołuje mnie czytanie komentarzy pod artykułami. Ale o tym już wspominałam. Ostanie dni były ciężkie. A po co tam jechała, a sama sobie winna. A po co się śpieszyła, że wpadła pod metro. A po co ma starą żonę, a w ogóle jak można.

Trochę odbiegłam tematycznie od tytułu. Miałam napisać o pewnym liście z popularnego kobiecego miesięcznika. No więc pan lat 50 dochodzi do wniosku, że żona jest miłością jego życia. No bo wrócił z kolejnej delegacji, gdzie znów był z kolejną „fascynacją” i zdziwił się że zastał puste mieszkanie… Teraz pisze do kobiecej gazety, bo żona czyta, żeby dała mu ostatnią szansę…

Moim zdaniem jest to projekt, żeby wywołać dyskusję. No bo przecież chyba nie ma takich idiotów na świecie. Przecież nawet licealista wie, bo go tego uczą, że gdy coś robi, to wcześniej czy później musi się liczyć w efektami swojej „działalności”.

I tu mi się przypomniał kolega z gg, który też myśli dolnym mózgiem.

Ja żyję w specyficznych warunkach. Siedzę w domu, coś tam sobie dłubię. Nie spotykam ludzi za dużo a jak już spotkam to przeważnie kompletna porażka… Straciłam nadzieję, że spotkam kogoś normalnego, cokolwiek by to miało znaczyć.

Człowiek człowieka traktuje jak przedmiot. Nawet w rodzinie. To co wymagać od byle świra. Nie wiem czy szukać i marzyć czy dać sobie spokój.

 

 

 

 

1 Komentarz

  1. Dlaczego tak trudno o wspólnotę myśli, odczuć- oto jest pytanie. Każdy krąży po swojej orbicie- hania

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.