Moja zmasowana terapia.

To nie jest taka prosta sprawa dostać się do szpitala na badania. Nie mam bliskich znajomych, może jacyś by się tam znaleźli, ale czekałam tyle, poczekam tez miesiąc. Masakra. Jeżeli to faktycznie jest sarkoidoza, to takie czekanie niewiele zmienia. Gorzej jak coś poważniejszego, wtedy sytuacja nie byłaby najlepsza. Ale cóż, wiadomo komu składać dzięki za taki system naszej służby zdrowia. Może powinnam to napisać dużą literą, ale może niech tak zostanie.

Osobne podziękowania należą się mojemu ojcu. Za to, że jestem DDA, za ciągłe przysparzanie mi stresów i traumy, za gnojenie i poniżanie. Za ustawiczne pomniejszanie mojego poczucia własnej wartości. Choroby autoimmunologiczne biorą się ze stresu i nikt mi nie powie, że złapałam to z powietrza albo przez pocałunek. ;)

I niech nikt mi nie mówi, że on mnie kocha i domaga się mojej uwagi i przytulenia. Bo nigdy, nigdy tego nie zrobił, a wręcz pierwsze co pamiętam, to był mocny klaps na dupie, gdzie jego ręka odbiła mi się na całej szerokości pośladków, co świadczy o tym, że byłam wtedy bardzo mała. Po prostu zostawił mnie przy domu, a sam poszedł do swojego brata gdzie zazwyczaj pili. Chciałam za nim biec i tak mnie zatrzymał.

Nigdy, przenigdy nie powiedział, że mnie kocha, za to mówi po pijaku takie rzeczy mojej córce. Mojej córce chcę też zapisać swoją część majątku, czyli większość działki i stary dom, który ma przeszło pół wieku, ale też nie jest za dobrze utrzymany. Oczywiście cały czas myśli, że zapisze CAŁOŚĆ, bo jakoś do niego nie dociera, że mama według prawa ma jeszcze innych spadkobierców.

Zresztą powiedział mi, że NIC mi się od niego już nie należy, więc niech mnie pocałuje w trepy. Mam na razie z czego żyć. Zdrowie najważniejsze. Niestety zmiany wyszły mi już na gardło i podniebienie. No ale muszę czekać. Jak mnie zacznie dusić to może… ale to nic pewnego, sprawa ulegnie przyśpieszeniu.

Dlatego też bardzo ważny jest spokój i brak większych awantur. Dlatego też nie mogę pozwolić na dalsze wyzywania. Nikt nie zasługuje na takie traktowanie, nawet zdrowy.

Przeczytałam kiedyś, że tutaj po kimś „pojechałam” i to kogoś zniesmaczyło. A dlaczego mam po kimś nie jechać, jeżeli na to w pełni zasługuje? A nawet zasługuje na porządne skopanie dupy. Przez wiele lat byłam grzeczna, nic nikomu złego nie powiedziałam, zawsze starałam się nie urazić. I co wyszło? Przede wszystkim ja wyszłam na kogoś słabego, któremu można bezkarnie dokopać od czasu do czasu. Niestety są ludzie, którzy tylko rozglądają się komu by tu dowalić i wybierają tych, co do których maja pewność, że nie będą się bronić. Czasem tylko ta pewność ich zawodzi. Ewentualnie atakowany traci cierpliwość i zamiast stulić uszy i się bać, to odpowiada zdwojoną agresją.

Dlaczego też mam nie jechać po pewnym idiocie, gdzie MOIM zdaniem on jest złym i fałszywym człowiekiem, traktującym ludzi instrumentalnie. Ludzi dla niego dzielą się na tych, którzy przyłożą się materialnie do realizacji marzeń o nowym aucie w cenie średniego domku i na tych którzy (które) pomogą mu zrealizować chore wizje na temat wyuzdanych, grupowych kontaktów erotycznych.

Co do ostatnich jego marzeń to mam spore wątpliwości. Albowiem Facet przeszedł sporą przemianę wizualną. Takie gwałtowne dosyć schudnięcie, oczywiście za sprawą produktów które sprzedaje. Ileś tam kilogramów w ileś tam dni. Po prostu horror dla organizmu. Oczywiście zebrał wiele zachwytów netowych i podobno na żywo też. Może ja faktycznie lubię wielkich misiaków i dlatego dostaje mdłości z obrzydzenia jak patrze na jego dokumentację fotograficzną. Ale dodatkowo jak patrze na jego twarz to widzę, i to już staram się być obiektywna, no widzę po prostu człowieka, który się postarzał o 10 lat. W ciągu tych paru tygodni czy miesięcy. No ale cóż wiem, że są różne gusta i upodobania i moje nie muszą być jedynie słuszne.

Tak wiec będę jechać po kim mi się będzie podobało, to rodzaj terapii. Zwłaszcza, że według wszelkiego prawdopodobieństwa osoby te nie przeczytają tych tekstów. A nawet jak by przeczytały to nic, bo to wszystko prawda.

Pozdrowienia dla Anki, przepraszam, że nie ma tu nic o Tobie. Ale nic straconego, ciągle szukam ciekawych tematów. ;)

Pozdrowienia dla osoby, która przypisała mi „galopujący egoizm”. Bardzo mi się spodobało to wyrażenie. Albowiem całe altruistyczne życie mi się już przejadło i pragnęłabym czegoś innego zwłaszcza, że tego życia już mi nie za dużo zostało. Dlatego chciałam je wykorzystać dla swoich własnych przyjemności. Słabo mi to na razie wychodzi ale staram się.  :)

7 Komentarze

  1. Ja dzisiaj właśnie spędziłam ze swoim tatą półtorej godziny więcej niż czas, w którym miał wejść do lekarskiego gabinetu. Nie będę komentować polskiego systemu zdrowia, bo po prostu każdy wie, jak jest. Jak mam iść do lekarza to robię się jeszcze bardziej chora. Znam wiele osób uzależnionych od alkoholu. Każde uzależnienie niszczy nie tylko uzależnionego. I to jest bardzo, bardzo smutne. Ze spadkami nie ma tak łatwo i zwykle toczą się kłótnie. Twój ojciec Cię nie szanował, bardzo Cię zranił i w sumie dlaczego sądzi, że miałabyś od niego czegoś chcieć? Tylko dlatego, że jesteś jego córką? ,,Galopujący egoizm” – pierwsze słyszę. Cóż, myślę, że egoistą czasem dobrze być i trzeba być, ale w granicach przyzwoitości. Każdy ma prawo do wygłoszenia swojego zdania, ale nie każdy musi odpowiadać na czyjeś niemiłe słowa. Niektórzy są awanturnikami z natury i tylko szukają okazji. Nie musisz się nikomu tłumaczyć. ;)

    • Jeśli o spadek chodzi, to akurat jest taka sytuacja, że on NIC nie może na razie zrobić bez postępowania spadkowego, albowiem nie było wcześniejszego zapisu a moja mama zmarła pół roku temu. Niestety jakoś to do niego nie dociera. On zawsze był najmądrzejszy a reszta to durnie według niego.
      Ja mam termin na badania na oddziale dopiero za miesiąc, tak sobie myślę, że prędzej mi się ta sarkoidoza wycofa niż mnie zdiagnozują. ;)
      Inna sprawa, że się bardzo dobrze czuję, czasem tylko zakaszlę. Może to zasługa zdrowej diety i jakiegoś takiego sporego wyluzowania. Bardzo się starałam, żeby osiągnąć taki stan, oczywiście nie jest jeszcze idealnie ale pracuję nad tym.

      • O jeny, jeden z najgorszych typów ludzkich za przeproszeniem, uważa, że wie wszystko najlepiej i uparcie przy tym trwa, żadne argumenty się nie przebiją. Ech. Hahah, prędzej się cofnie, cóż patrząc na realia właśnie tak może się stać ;D. To dobrze, że czujesz się ok, trzymaj tak dalej ;).

  2. Witam, Koronczarko ;-)

    Rozumiem Cię, że masz dosyć bycia altruistką. Nikt w przeszłości o potrzeby Twoje nie zadbał, więc rozumiem Twoje podejście, że dlaczego niby o kogoś masz się martwić. Nie mówię, abyś martwiła się o swojego ojca – bo uważam, że nie zasługuje na to. Ale pamiętaj: nie hoduj w sobie negatywnych emocji. To Cię zniszczy, a nie umocni, prędzej, czy później. Rozumiem, że jesteś zraniona i przez ojca i faceta – dlatego, jeśli to z tym facetem zdarzyło się niedawno, to całkowicie rozumiem Twoją złość i masz do niej prawo. Każdy ma prawo do złości, rzecz jasna. Jednak, jeśli pozwolisz na zawładnięcie negatywnych emocji, to bardzo źle odbije się to na Tobie i na Twojej córce, pamiętaj o tym. Nie jesteś sama, masz córkę, która prawdopodobnie jest mała i potrzebuje Twojej opieki. Potrzebuje widzieć Mamę szczęśliwą, uśmiechniętą, która cieszy się, że ma swoją córkę, a nie Mamę wściekłą, złą. Dzieci często winią się za zły nastrój rodzica. Wszystkiego najlepszego życzę. Pozdrawiam http://n19103.blog.pl

    • Ja na początku pragnęłabym sprostować, moja córka już jest pełnoletnia, mam dwie córki i obie są już pełnoletnie a jeszcze starszy syn. :)
      Ja jestem panią w średnim wieku, chociaż przyznam się można odnieść inne wrażenie, bo widać gołym okiem, że mam poważne problemy emocjonalne.
      Staram się nie gromadzić złych emocji, ale tak całkiem się nie da. Jestem na dobrej drodze, chodzę na terapię, sama od siebie też staram się sobie pomóc.
      Dziś mój ojciec się dowiedział, że zgłosiłam go na leczenie do odpowiedniego organu gminnego. Tak jak przewidziałam, wpadł w szał. Oczywiście musiałam wyłączyć telefon, bo znów nie mam ochoty wysłuchiwać wyzwisk.
      Zanim to zrobiłam to się dowiedziałam, że on zrobi wszystko, żeby mnie uznali za chorą psychicznie i za pijaczkę… Co do tego drugiego to będzie im ciężko haha.
      Bo co do choroby to nie mnie się wypowiadać. ;)

      A ten facet, po którym jadę, to mnie nie skrzywdził jakoś specjalnie, tylko co najwyżej potraktował jak byle kogo. Ale jak to mówią, jego prawo złożyć propozycję a moje prawo odmówić. A uczepiłam się go, bo wydaje mi się taki durny. Naczytał sie socjotechnicznych poradników i teraz wszystko po łepkach opisuje na blogu. Wygląda to bardzo naiwnie, takie podstawy fizyki kwantowej dla przedszkolaków. I to bardzo powierzchowne. Nie wiem za kogo on ma tych swoich czytelników.

  3. o „galopujących suchotach” słyszałam , galopujący egoizm to dla mnie nowe … ale przyswajam bo też mi się podoba… :)

    Popieram Cię Koronczarko – altruizm na dłuższą metę może bardzo zmęczyć . Wiem coś o tym :) Pozdrawiam :) Lubię gdy jesteś taka waleczna Pa.

    • Ostatnio jestem waleczna bo targają mną różne emocje. Nie wiem czym to spowodowane. Właściwie już dawniej wiele rzeczy mi się nie podobało, ale siedziałam cicho. Teraz chociaż sobie pogadam. (popiszę). :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.